Cała (nie)prawda o kobietach i jak sobie z nimi radzić.

Kojarzycie książkę Alana Francis „Wszystko co mężczyźni wiedzą o kobietach ” ? Wzbudziła ona niemało emocji, ponieważ jest to książka – uwaga – pusta w środku. Białe czyste kartki od deski do deski..  Panowie, zgodzicie się z autorem ?

Nie chodzi moim zdaniem o zrozumienie człowieka samego w sobie, ale o nieraz irracjonalne i kompletnie zaskakujące zachowania kobiet. Tak, my baby możemy naprawdę nieźle namieszać. I jak pewnie niejeden facet już pomyślał, z nami źle, ale bez nas jeszcze gorzej 🙂 Bo kobiety to naprawdę fascynujące stworzenia. Z natury dobre, opiekuńcze, czułe i piękne – powtarzam, z natury.. A jak to faktycznie i w różnych sytuacjach życia wygląda?
Różnie! I tylko kobieta wie, jak wiele można wytłumaczyć jednym, krótkim: PMS 😉 A oto kilka prawd o nas – babeczkach i wskazówki jak z taką postępować i gdzie szukać pomocy w starciu.

#Kobiety robią z igły widły.
My to po prostu mamy. I jak dzień jest w miarę dobry, to pogadamy trochę i koniec na tym. Ale niech jakiś nieszczęśnik trafi na gorszy dzień ( a mamy takie i są to dni nagłe, niezapowiedziane i pojawiają się wówczas, gdy Bogu ducha winny facet myśli, że wszystko jest dobrze) wtedy to już umarł w butach. Bo my roztrząsamy, najlepiej historie z przed pięciu lat ( i o dziwo wtedy znamy konkretną datę i godzinę przewinienia ). Z małego problemu potrafimy zrobić katastrofę co najmniej rangi międzynarodowej – bo co tu do licha robią te kichane skarpety ?!! I kiedy my się tak pieklimy i wyciągamy największe winy i poważne wykroczenia Wasze, co wtedy robicie? Broń Boże wchodzić z taką samicą w dyskusję, bo to grozi wzrokiem mordercy. Wtedy dajecie jedzenie, sprzątacie, odchodzicie na bezpieczną odległość, a gdy płomienie dookoła ukochanej znikną, duuużo tulicie. Niech w jej głowie pozostanie dobry obraz 🙂

#Kobiety zazdroszczą.
Jesteśmy zazdrosne o Was – facetów, ale także wiele innych „powodów do zazdrości”. Niech no się pokaże jakaś piękność w stylu „nogi do nieba, twarz anioła, jedzenia pochłania za trzech dorodnych facetów, a figury jakby nic nie tknęło”. Tak – jesteśmy zazdrosne. Bo też byśmy chciały. A tu się okazuje, że jak zjem pizzę to bebzol wywala się jakbym na samym KFC żyła i nawet wciągnąć go nie można, okazuje się, że moje włosy to piórka w porównaniu z lekko falowaną burzą grubych i gęstych włosów tej blondzi z Insta, okazuje się także, że jak ja robię selfie, to nie wychodzę na nich jak Miss Universe, ale jakoś tak pokracznie, że bez filtrów to nie przejdzie. No cóż, natura nie zawsze bywa łaskawa, a co sobie pokomentujemy z zazdrości, to nasze. To trzeba zrozumieć i zaakceptować. I za żadne skarby nie pochwalić innej baby za coś co u nas nie jest perfekcyjne, lub chociażby ładne – to grozi fochem, ponieważ..

#Kobiety strzelają fochy.
Nieodwołalnie. I nie wiesz nigdy, cokolwiek zrobisz, czy już jej przeszło czy nie – my same tego nie wiemy. Czasem wydaje się nam, że to już. Że wrócił humor i znowu bezgranicznie Ciebie mężczyzno kochamy, a po chwili okazuje się, że to był falstart. I tak właściwie to jeszcze nam nie przeszło, więc chowaj się póki możesz.

#Kobiety są rozchwiane emocjonalnie.
No i tutaj to mam zagwozdkę, bo nie wiem czy wszystkie tak reagują, ale ja mam czasem tak, że coś mnie na maxa rozbawi i tak się śmieję, śmieję, a potem jakoś tak prosto z tego śmiechu przechodzę w rzewny płacz. Nie mam zielonego pojęcia jak to się wydarza, ale tak jest. Nie mając żadnego powodu do rozpaczy i zalewania się łzami – to one po prostu płyną jak szalone. I jak sobie zdam sprawę z tego co się dzieje, to naprawdę zaczynam się posądzać o wątpliwe zdrowie psychiczne:) Ale baby tak mają..

#Kobiety nie przyznają się do błędu.
A już na pewno nie wtedy, gdy najpierw przez godzinę prawią Ci wykład na jakiś temat, wymądrzają się, a potem okazuje się, że nie mają racji. Nie licz, że powie Ci taka, że się myliła. Palnie coś zanim dokładnie przemyśli, a później okazuje się to bzdurą. W najlepszym wypadku obróci wszystko w żart, w najgorszym skończy się to wyżej opisanym fochem.

#Kobiety przywłaszczają sobie kołdrę i Twoją „połowę” łóżka.
Tu nie chodzi o to, że nam jest ciasno na naszej, bo i tak zawsze jest to ta większa połowa. Z jakiegoś powodu, to Twoja mikro część przestrzeni do spania jest dla nas zawsze atrakcyjniejsza. Ona po prostu przyciąga nas jak gigantyczny magnes i nie pozwala spać spokojnie. Owy niepokój ustanie dopiero wówczas, gdy znajdziemy się w upragnionym miejscu, co Ty Kochany mężczyzno przypłacasz „snem na krawędzi” w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Tak, trzeba niemałego pokładu cierpliwości i wyrozumiałości, by zrozumieć nasze kaprysy, znieść wielogodzinne stanie przed szafą – bo nie ma w co się ubrać, zajmowanie łazienki rano i fochy czy rzewne łzy, bo akurat poziom hormonów jest w takim, a nie innym stanie. Ale za to nas Kochacie, a my doceniając to, jesteśmy najwspanialszymi babkami na świecie.

Start typing and press Enter to search