Delikatne brązy i beże – czyli makijaż dla każdego krok po kroku.

Zastanawiasz się jakie makijaże wykonywać, gdy nie masz jeszcze wieloletniej wprawy, a chcesz by makijaż wyglądał świeżo, delikatnie, kobieco? Odpowiedź jest prosta – postaw na brązy i beże. To bezpieczne tonacje, a poruszając się w nich na początek nabierzesz wprawnej ręki, by móc eksperymentować z kolejnymi.
Dla mnie beże to ukochane tonacje, w których pokazuję się na co dzień. Dlatego dzisiaj na modelce również postanowiłam wypróbować taki delikatny makijaż, któremu trochę charakteru dodałam różowymi ustami.

 Modelka: Daria Drozd

Fot. Piotr Strychalski

 

Na początek podaję Ci produkty, których użyłam wykonując dzisiejszy makijaż modelki.
  • Paleta cieni Zoeva En Taupe
  • Cień do powiek Missha Neutral Mood, Inglot 329 oraz 368
  • Tusz Max Factor False Lash Effect oraz kępki rzęs
  • Eyeliner Rimmel 001 Black
  • Szminka matowa Maybelline New York 950 Magnetic Magenta
 
To kosmetyki użyte do oczu i ust. W kąciki oczu dodałam także nieco rozświetlacza 🙂
Kiedy przygotowałam powiekę do malowania, zaaplikowałam delikatnie brzoskwiniowy cień z Inglot na załamanie powieki, by nadać kształt, następnie zaczęłam od brązowego ciemnego cienia w raczej chłodnej tonacji. Nałożyłam go w zewnętrzne kąciki i rozblendowałam tak aby nie było zbyt mocnego przejścia z zewnętrznej strony ani już na powiece. Naniosłam cień tak, aby lekko nachodził na załamanie powieki.
Na środek powieki nałożyłam cień Misha – z błyszczącymi drobinkami, które odbijają ładnie światło i nadają świeżości makijażowi. Cień nie powinien być nałożony zbyt wysoko, ale właśnie nie nachodzić na załamanie i nie „naruszać” ciemniejszego konturu. W kąciki odrobina rozświetlacza, by otworzyć oko i spojrzenie.
Na dolną powiekę nałożyłam cienie w takiej kolejności jak na górnej: najciemniejszy cień od zewnątrz do środka, na środek błyszczący cień i w kąciki rozświetlacz. Tutaj także zwracałam uwagę na dokładne rozcieranie cieni i delikatne podkreślenie linii rzęs ciemniejszym kolorem.
Chyba najważniejsze w tego typu makijażu jest właśnie blendowanie i uniknięcie ostrych i mocno widocznych przejść. Jeżeli to opanujesz, to tak naprawdę połowę sukcesu masz za sobą. Kolejną istotną czynnością jest namalowanie kreski na linii rzęs. Ja najpierw zrobiłam ją za pomocą sztywnego cienkiego pędzelka i brązowego cienia, następnie wzmocniłam efekt eyelinerem.
Oczywiście żeby oprawa oka była pełna podkreśliłam brwi cieniami do brwi z Wibo – są bardzo dobre, sama używam ich codziennie i zużywam już któreś z kolei opakowanie. Zaraz pod linią brwi na łuku położyłam odrobinę korektora rozświetlającego, to tez bardzo dobry sposób na podkreślenie oka i zaznaczenie kształtu brwi.
Na dopełnienie całości wytuszowałam dokładnie rzęsy i wzmocniłam efekt używając kępek rzęs, a usta podkreśliłam różową szminką – nie nakładałam jej dużo i dość mocno roztarłam, aby efekt nie był zbyt rażący.
Taki makijaż sprawdzi się tak naprawdę na każdą okazję – możesz nosić go na co dzień, a wykonasz go w niedługim czasie. Jeżeli zmienisz kolor na ustach masz już inną stylizację.
Co jednak najważniejsze jest to idealna propozycja dla osób, które przygodę z cieniami dopiero zaczynają i nie chcą „przekombinować”.
Mam nadzieję, że wskazówki będą dla Ciebie pomocne – powodzenia!
  • paulyenn.blogspot.com

    Uwielbiam brązy i beże! Często goszczą na moich oczach! 🙂

    • @paulyennblogspotcom:disqus ja także ! Pasują tak naprawdę do wszystkiego i dają bardzo ładny, naturalny efekt 🙂 jakich paletek używasz?

Start typing and press Enter to search