Dlaczego uważam, że głodówki są głupie.

Zdarzyło Ci się usłyszeć, że najlepszą dietą jest dieta „MŻ” (mniej żryj) ? Ja nie raz to słyszałam. Przerobiłam też na swoim własnym organizmie niejedną dietę. Widzisz, nie zawsze w życiu miałam tę świadomość którą mam teraz w temacie żywienia, odchudzania itp. Kiedyś, zanim olśnienie przyszło przeglądałam internety w poszukiwaniu diety cud dobrej dla ud i co rusz testowałam nową.
Zasada numer jeden każdej z tych diet było ucięcie na maksa kalorii (najlepiej na śniadanie wpakować komuś czarną kawę bez cukru), zasada numer dwa – wyrzucić z jadłospisu wszystkie wartościowe i pożywne produkty dzięki którym organizm ma budulec.
Jak nie wykreślano węglowodanów to znowu tłuszcze – w zależności co autorka uważała za większe zło.
Wiesz jaki był paradoks tych diet? Żadna nie spowodowała trwałego spadku wagi. Co więcej skutki takich diet to:

* ciągła frustracja i spadek motywacji – byłam głodna, wcale nie chudłam, a jeżeli już coś z wagi spadło, to wracało podwójnie
* po tygodniu/dwóch nie miałam już siły ciągnąć diety dłużej – organizm był wycieńczony ciągłym brakiem energii
* wzdęty brzuch – to dobijało mnie najbardziej. Brzuch jak balon mimo tego, że chodzę głodna?!
* osłabienie organizmu, ciągła senność
* po jakimś czasie każdy większy posiłek kończył się cofaniem jedzenia
* wypadanie włosów, łamliwość paznokci
* poszarzała cera, podkrążone oczy
* po posiłku bolał mnie brzuch tak jakby coś się w nim „skręcało”

Co jeszcze dzieje się gdy się głodzisz, stosujesz głupie diety eliminujące co się da i ograniczające ilość kalorii do minimum?

* spowalniasz metabolizm – czyli strzelasz sobie w stopę bo wolny metabolizm=brak chudnięcia
* katujesz organizm, bo nie dostarczasz mu tego czego potrzebuje
* powodujesz, że organizm zaczyna Cię oszukiwać zatrzymując kalorie – nie jest głupi, wie że skoro nic już dziś do jedzenia nie dostanie, to musi „zachomikować”

Najważniejszy komunikat jest taki: ŻEBY SCHUDNĄĆ TRZEBA JEŚĆ!

Twoje ciało musi się z czegoś budować. Żeby palić tłuszcz, budować mięśnie musisz dostarczać realną wartość odżywczą – grejpfrut popity wodą nie jest nią!
Co więcej jedząc zbilansowane posiłki czyli takie, które dostarczają wszystkiego co potrzebne masz następujące rzeczywiste korzyści:

* naprawdę schudniesz czyt. zaczniesz palić tłuszczyk (ćwiczenia w tym pomogą i co więcej będziesz miała na nie siłę, bo żywiąc się sałatą nie licz na takie rzeczy)
* będziesz pogodnym i radosnym człowiekiem, który nie ma frustracji głodowej
* poznasz świetnie swój organizm i będziesz wiedziała kiedy i jak reagować na jego sygnały
* będziesz wyglądała zdrowo, promiennie – pochwalisz się piękną promienną (bo odżywioną) cerą, włosami, paznokciami
* będziesz miała frajdę z jedzenia, nie będziesz kojarzyła swojej diety z karą, obowiązkiem czymś smutnym.

Wiesz za co podziwiam osoby takie jak Ewa Chodakowska? Nie wciskają ludziom bullshitu! Zauważ, że te magiczne diety są co chwila nowe, inne, wycinają kolejne produkty z diety, ucinają coraz więcej kalorii itp. A taka Ewka trzyma się od lat zasady ‚jedz wszystko ale z umiarem’. Dieta zbilansowana jest na lata, na całe życie – diety „cud” są na chwilę, bo stosując je cały czas doprowadzisz się do skrajnego niedożywienia.

Naprawdę nóż się w kieszeni otwiera kiedy słyszę, że ktoś w „profesjonalnym jadłospisie” wpisuje w pozycji „śniadanie” – kawa czarna bez cukru. Wtf? I co ja mam sobie z tą kawą zrobić? Bo jeść jej nie zamierzam. Kawa to nie jest posiłek!

Dlatego proszę Cię – zmądrzej szybciej. Nie głodź się, nie katuj swojego organizmu, nie męcz się niepotrzebnie i nie rób sobie krzywdy. Ktoś chyba ludziom wmówił, że zdrowa zbilansowana dieta jest droga, a wyeliminowanie połowy lodówki i zastąpienie tego kawą na zmianę z wodą jest dla każdego.
Dla Was, które sądzą że zdrowe i pełnowartościowe a jednocześnie „odchudzające” jest drogie i nie na każdą kieszeń – przygotuję osobny wpis gdzie pokażę Ci jak dobrze możesz jeść jednocześnie tanio i zdrowo!

Buziaki, Twoja Nice <3

  • Anna Borkowska

    Pominę fakt, że kobieta głodna, to zła kobieta 😉

    • A to już inny problem 🙂 hmm.. w sumie to taka podpowiedź dla Panów, że jak kobieta chodzi zła jak osa, to należy ją zapytać czy czasem nie jest na diecie/
      po prostu nakarmić 😀

Start typing and press Enter to search