Konturowanie przez rozświetlanie, czyli kilka słów o strobingu!

Dziś kilka słów o strobingu! Co to takiego? Samo określenie strobing, wywodzi się z fotografii, oznacza rozświetlenie twarzy na zdjęciu za pomocą lampy błyskowej. I w makijażowym strobingu, chodzi właśnie o rozświetlenie, a dokładniej o nadanie twarzy odpowiednich proporcji za pomocą kosmetyków rozświetlających. Poza wyeksponowaniem tego co najlepsze, zyskujesz promienny wygląd cery, świeże spojrzenie, bardzo naturalny look. Żadnej wytapetowanej powierzchni, maski i innych upiornych efektów, których nie chcesz! Jak wykonać taki makijaż?

Tak naprawdę to jest jedna prosta zasada. Nakładamy rozświetlacz na miejsca, które chcemy uwydatnić, podkreślić. Oczywiście nie tylko to musimy zrobić. Zacząć powinnyśmy od przygotowania bazy , a więc oczyszczenia i głębokiego nawilżenia cery. Najlepszą podstawą dla jakiegokolwiek makijażu jest zadbana cera. Dopiero wtedy można zacząć coś tworzyć.

Krok 1. Zaaplikowanie bazy pod makijaż.
Dlaczego jest ona ważna? Bo doskonale wygładza cerę. Ujednolica koloryt skóry i powoduje, że kosmetyki będą trzymały się „na swoim miejscu”. Jeżeli nie testowałaś wcześniej żadnej bazy, możesz spróbować Inglot, są dobrej jakości i w przystępnej cenie, natomiast z kosmetyków z „wyższej półki” dobrą opcją jest NYX Cosmetics High Definition Primer.

Krok 2. Nałożenie podkładu.
Kiedy już twarz jest gotowa, można nałożyć podkład, najlepiej rozświetlający, ponieważ ten podbije efekt strobingu. Mogę polecić Ci podkład marki Clinique – Even Better. Przetestowałam i jestem nim zachwycona. Oczywiście, jeżeli Twoja cera ma niedoskonałości, możesz zastosować podkład kryjący, wówczas spróbuj Pharmaceris lub Estee Lauder Double Wear. Dla osób z „czystą” cerą świetnym rozwiązaniem będą lekkie i delikatne kremy BB. Po dokładnym rozprowadzeniu podkładu (pamiętaj o linii z włosami, by nie zostawić nadmiaru podkładu i nie stworzyć zabawnej maski), możesz przystąpić do kolejnej czynności.

Krok 3. Rozświetlenie !
Pora na najważniejszy punkt programu – aplikację rozświetlacza. Nakładaj go przede wszystkim pod oczami (tak, by stworzył coś na kształt skrzydła). Potem grzbiet nosa, łuk kupidyna, miejsca nad i pod łukiem brwiowym. Dodatkowo możesz nanieść rozświetlacz także na czoło, ale w mniejszej ilości i w miejscu pomiędzy brwiami, tak by z grzbietem nosa powstała litera T. Następnie dokładnie zblenduj kosmetyk, pędzlem do blendowania, aby nie pozostawić na twarzy pasków czy plam. Co do rozświetlaczy, to jest ich już sporo. Polecam oczywiście NYX Born To Glow, Benefit High Beam oraz MAC Lightscapade Mineralize Skinfinish. Świetna jakość, imponująca wydajność. Dobry jest rozświetlacz Inglot i co warto podkreślić jest w bardzo przystępnej cenie.

Krok 4. Dopieszczenie detali.
W zasadzie najważniejsze kroki już za nami, ale warto jeszcze trochę się pobawić i dopieścić szczegóły. Kości policzkowe podkreślić, aplikując pod nimi bronzer (Bobbi Brown- rewelacja, warto w niego zainwestować). Odrobina różu oczywiście w odcieniu dobranym do naszej cery, nada więcej lekkości makeup’owi. W tego typu makijażach sprawdzą się cienie do powiek z drobinkami, ponieważ spotęgują efekt. Dodatkowo spojrzenie podkreślone wachlarzem rzęs (o ile nie będzie to masa grudek na zlepionych ze sobą rzęsach). Po tym wszystkim można uznać, że makijaż jest wykończony.

Przy wprawie, taki właśnie strobing make up jesteś w stanie wykonać w około 15 minut. Prezentuje się on nie tylko lekko i świeżo, ale dodaje blasku i uroku. Wreszcie możesz banalnie prostym sposobem odjąć sobie z twarzy zmęczenie, a to dziś bardzo cenne. Wielu makijażystów już go doceniło i zamiast „contouring-u” wykonuje właśnie strobing. Spróbuj, przekonaj się i podziel opinią 😉

Start typing and press Enter to search