Makijażowy niezbędnik – czyli jak zacząć przygodę z wizażem.

Jeżeli tak jak ja, jesteś na początku przygody z makijażem i przechodzisz właśnie etap kompletowania kufra, zapewne zastanawiasz się co jest Ci najbardziej potrzebne. Przeglądając kolejne filmiki na YT, gdzie wizażystki dysponują świetnym i szerokim wachlarzem różnego rodzaju kosmetyków do twarzy masz niezłą zagwozdkę, ponieważ co specjalistka, to inny „must have”. Fora internetowe aż huczą od różnych opinii, co jest dobrej jakości, wydajne, a co kompletnie nie spełnia swojej roli. Zwariować można, bo po przeczytaniu tego wszystkiego, masz wrażenie, iż pomimo, że to dopiero początek, już musisz wydać grube tysiące i mieć wszystko w różnych wariantach. Ale pomyśl.. Po pierwsze nie wszystko na raz. Najpierw naucz się podstaw, a więc korzystaj z podstawowych produktów. Postaw na ich jakość, a nie na milion wersji kiepskich mazideł. Pamiętaj o zasadzie „od ogółu do szczegółu”.

Jak nie zgubić się w natłoku informacji i dobrych rad ekspedientek w drogeriach, jak uporządkować wszystko i stworzyć listę tego czego potrzebujesz by zacząć, a co możesz zakupić w późniejszym czasie ? Może uda mi się trochę Ci to rozjaśnić, w końcu też jestem na starcie !

# 1. Zadbaj o swoją skórę ! Powtarzam to do znudzenia, ale najlepszy makijaż nie będzie spełniał swej roli, jeżeli stan Twojej skóry będzie kiepski. Zadbaj o to, by Twoja twarz była świeża, estetyczna. Peeling, nawilżanie, odpowiedni kosmetyk pielęgnujący do Twojego typu cery, tak by nie była podrażniona i zaczerwieniona. Wyobraź sobie, że Twoja skóra twarzy ma być dobrym materiałem. Na nim będziesz tworzyła makijaż, który ma uwydatnić Twoje atuty, ukryć niedoskonałości, sprawić że będziesz wyglądała pięknie i promiennie.

#2. Kiedy już zadbałaś o twarz, czas zastanowić się w co zaopatrzyć swoją kosmetyczkę na początku. Tutaj przyda się wspomniana wyżej zasada „od ogółu do szczegółu”. Należy zapewnić sobie takie produkty, które pozwolą na zamaskowanie niedoskonałości skóry, zmatowienie, wymodelowanie twarzy. Ja, kierując się właśnie tym, stworzyłam sobie listę kosmetyków, których potrzebuję, by efekt dobrze wykonturowanej twarzy uzyskać. Oto co się na niej znalazło:
– korektor rozświetlający – ja wybrałam ten z Inglot w „pisaku”. Świetnie ukrywa cienie pod oczami, daje efekt rozświetlonej i odświeżonej cery. Nakładam go także na grzbiet nosa oraz czoło ( tak by powstało takie drzewko), a także tuż nad górną wargą.
– bronzer od Bobbi Brown – na uwydatnienie kości policzkowych i wyrównanie proporcji twarzy. Rewelacyjny produkt, bardzo wydajny.
– podkład Clinique – co do podkładu, zawsze mam wątpliwości zanim w jakiś zainwestuję. Po pierwsze jak dobrać właściwy odcień, po drugie jak wybrać taki produkt, który nie będzie mi po paru minutach spływał po twarzy, albo nie będzie się rolował. No cóż, jeżeli chodzi o odcień, to celowo kupiłam nieco jaśniejszy niż mój odcień skóry, bo choć na początku może wyglądać dość sztucznie to potem w połączeniu z bronzerem, różem i po wykończeniu makijażu da niesamowity rezultat.
– rozświetlacz, także zakupiony w Inglot. Na wykończenie i nadanie makijażowi lekkości i świeżości. Ten produkt nakładam na kości policzkowe nachodząc delikatnie na skórę pod oczami, przez co potęguję działanie korektora rozświetlającego. Poprawiam także te miejsca w których jeszcze wcześniej nakładałam korektor. W ten sposób twarz zyskuje promienny wygląd i znika z niej zmęczenie. Taki rozświetlacz dobrze mieć ze sobą w ciągu dnia czy na wyjściach wieczornych, właśnie nim poprawiając makijaż. Lepiej rozświetlić i odświeżyć niż dokładać przyciemniających kosmetyków.

Oczywiście wybrałam te produkty, ponieważ bazowałam już na swojej kosmetyczce „codziennej” i coś tam z używanych na bieżąco kosmetyków miałam. Takie rzeczy jak tusz do rzęs ( który i tak pójdzie „na wymianę” ponieważ nie zdał egzaminu ), paletka do brwi, róż do policzków.
Powoli, krok po kroku chcę poszerzać zawartość kuferka. To także pozwoli mi na więcej trików i rozwijanie nowych umiejętności. Mając już podstawy, mogę dobierać kolejne kosmetyki jak cienie do oczu, pigmenty, kredki czy szminki do ust, w zależności od tego, jaki konkretnie makijaż chcę wykonać.
Przede mną jeszcze długa droga, wiele makijaży do zrobienia zanim osiągnę taką precyzję do jakiej dążę, ale cieszę się, że mogę próbować swoich sił w kolejnej dziedzinie 😉

Start typing and press Enter to search