Moje poranne i wieczorne rytuały

Utarło się przekonanie, że rano na nic nie ma czasu, a wieczorem siły. A mimo to każdy z nas ma swoje mniejsze i większe rytuały, które czasem nawet bezwiednie powtarza. Szczerze mówiąc dopiero niedawno zwróciłam uwagę, że ja także mam swoje. Co więcej, wiele z nich to nawyki, które powodują, że moja codzienność jest bardziej uporządkowana, moje starania dotyczące zdrowego stylu życia są jak najbardziej skuteczne i rzeczywiste choć wcale z ołówkiem w dłoni nie odhaczam kolejnych punktów z fit listy.

Nawet nie zauważyłam kiedy czynności, które kiedyś usilnie starałam się świadomie wdrażać w życie stały się dla mnie oczywiste.

RYTUAŁY PORANNE

POBUDKA O STAŁEJ PORZE

W ciągu tygodnia to 5.45. W weekendy śpię trochę dłużej, bo do 7.30 – 8.00. Nie chcę i nie lubię spać do oporu, bo potem raz, że mam za krótki dzień, dwa nie czuję się dobrze.

SZKLANKA WODY DLA NAWODNIENIA ORGANIZMU

Rano moje pierwsze kroki są do kuchni po szklankę wody. Lubię do niej dodawać cytrynę i miód, ale przyznaję bez bicia, że czasem po prostu jestem lekko nieprzytomna i piję ją bez dodatków 😃 To chcę poprawić, bo wiem jak zbawiennie na organizm potrafi wpływać woda z cytryna i np. imbirem zwłaszcza w jesiennej i zmiennej porze. Organizm po nocy potrzebuje wody, warto o tym pamiętać.

MAKIJAŻ

Najpierw przemywam twarz zimną wodą. Działa to bardzo dobrze na skórę ponieważ sprawia, że pory się zamykają, a skóra jest sprężysta i napięta. Muszę w miarę szybko uwinąć się z makijażem, ale zawsze pamiętam o tym by odpowiednio oczyścić twarz, przetrzeć delikatnie wacikiem nasączonym ulubionym tonikiem i nałożyć lekki nawilżający krem na dzień najlepiej z funkcją matowienia cery. Dopiero wtedy startuję z make’upem. Na co dzień oczywiście bez wymysłów – prosty codzienny look. Muszę przyznać, że tak jak kiedyś ta czynność zajmowała mi 30 minut, tak dziś ze wszystkim zajmuje około 20! Dla mnie to spora oszczędność czasu.

WSPÓLNE ŚNIADANIE

Kolejny przystanek. Nie ważne czy środek tygodnia czy weekend. Naszym codziennym rytuałem są wspólne śniadania. Ja przygotowuję posiłek, ukochany kawę/herbatę. To już codzienny zwyczaj, który wręcz uwielbiam. Jest chwila na porozmawianie, choć rano oboje jeszcze trochę zaspani mamy mniej niż zazwyczaj do powiedzenia 😀 Dla mnie ważny jest sam fakt wspólnego posiłku. Chciałabym by ten zwyczaj nigdy nie przepadł.

W zależności od tego ile czasu zostaje do wyjścia z domu, staram się chociaż 15 minut poświęcić na poczytanie książki. To dla mnie także waży (i przyjemny) moment. Chciałabym mieć na niego czas codziennie, najlepiej przy kawie.. może kiedyś 😃 Na chwilę obecną więcej czasu na tego typu czynności mam raczej w soboty czy niedziele.

RYTUAŁY WIECZORNE

TRENING

On powoduje, że „wieczorne” czynności zaczynam około 17.00 Kiedy już po powrocie z pracy odetchnę, zjem obiad i spędzę chociaż kilka chwil z X przy herbacie. Na ćwiczenia poświęcam od 45 do 60 minut. Przeważnie decyduję się na treningi interwałowe, ponieważ dają mi największy wycisk i bardzo dobrze na mnie działają. Mam po nich energię by jeszcze kilka rzeczy danego dnia dokończyć.

PRZEGLĄD LISTY ‚TO DO’

Tak – od jakiegoś czasu mam taką listę i muszę powiedzieć, że to super sprawa. Sprawdzam co mi jeszcze pozostało do zrobienia i ile czasu na to poświęcę. No i zabieram się do pracy! Często wtedy siadam do pisania tekstów na bloga, do przeglądania zdjęć i spisania pomysłów na nowości.

PRZYGOTOWANIA NA DZIEŃ KOLEJNY

Ubrania zawsze wolę przygotować wieczorem. Wyprasować, skompletować. To dlatego, że po pierwsze rano nie mam czasu na prasowanie, po drugie stanowczo zbyt długo zajmuje mi jeszcze wybór stroju. Wolę nie ryzykować, że przez stanie przed szafą nie zdążę już z niczym innym.

NAWILŻANIE I WYGŁADZENIE

Po kąpieli konieczne jest nawilżenie skóry. Balsam, maseczka – na co tylko mam ochotę. Mam skłonności do przesuszania się skóry więc szczególnie o to dbam. Raz na jakiś czas stosuję też peeling enzymatyczny dla głębszego oczyszczenia. Dla większego relaksu zapalam świeczki i włączam cieplejsze, bardziej miękkie światło lampek ozdobnych. W jesienne wieczory to robi naprawdę magiczny i relaksujący klimat.

Po takim wyciszeniu mogę spokojnie zasnąć. Zauważyłam, że naprawdę ogromne znaczenie ma to w jakich emocjach zasypiam. Czy są dobre i ‚wygaszone’ czy jestem nabuzowana i nakręcona.. to bardzo oddziałuje na jakość snu.

Apropos snu, ostatnio monitoruję jego długość, jakość, fazy – dzięki świetnej opasce na rękę zsynchronizowanej z aplikacją w telefonie 😃 Nigdy nie byłam jakoś szczególnie ‚techniczna’, ale ta opaska to dla mnie hit. Trzeba tylko przywyknąć do niej za dnia i w nocy – bo nie zdejmuję jej nawet do kąpieli 😃 Więcej o jej działaniu, funkcjach itp. już niebawem!

Jeśli chcesz, podziel się swoimi rytuałami – na pewno jakieś masz!

Start typing and press Enter to search