Powroty, zmiany i pełnia szczęścia!

Dawno mnie tu nie było i przyznaję, że nieco zaniedbałam to miejsce. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że na przełomie listopada i grudnia, moje życie po prostu nabrało tempa na tyle, że aż trudno mi było przywyknąć do nowej lecz bardzo dobrej rzeczywistości. Całe świąteczne zamieszanie + zmiana pracy – to łącznie daje full satysfakcję, ale i potrafi zmęczyć.
Wiecie, kiedyś przeczytałam, że najważniejsze jest to, byś lubiła to co robisz, bo wtedy „nie przepracujesz ani jednej godziny”. I uwierz mi, po tej grudniowej zmianie choć często wracam do domu zmęczona, to mam poczucie że robię coś ważnego, mam wokół siebie ludzi, którym tez zależy by tworzyć i razem działać. I oczywiście niezmiennie mam u boku mojego X, który niezależnie od decyzji jakie podejmuję, zawsze bardzo mnie wspiera, a dzięki temu strach przed nawet największymi zmianami jest łatwiejszy do przejścia.
Zawsze wiedziałam, że jeżeli otaczasz się dobrymi, kreatywnymi ludźmi, że jeżeli masz przy sobie kogoś kto całym sobą stoi za Tobą murem – to Cię to buduje i powoduje, że chce Ci się żyć. Wielu ludzi w życiu poznałam, wielu zaufałam (czasem to był błąd) i dziś wiem, że Twoje otoczenie często determinuje Twoje działania. Pchnie Cię do wielkich zmian, wielkich rzeczy, dodaje skrzydeł lub ściąga w dół. Pytanie na co sobie pozwolisz i czy potrafisz rozpoznać, kto jak na Ciebie wpływa.
Do czego natchnęły mnie te wszystkie zmiany, które się wydarzyły? Na pewno do tego by inwestować w siebie, zaufać sobie samej (bo koniec końców decyzje jakie podejmuję są dobre) i stawiać na swój rozwój.
.
.
.
Święta nadeszły w tym roku w mgnieniu oka! I były naprawdę magiczne. Każdy dzień upłynął atmosferze tak rodzinnej jak to tylko możliwe. Potrzebowałam tego czasu, tego klimatu. Czerpałam radość z każdej chwili, ładowałam baterie, cieszyłam się ze wszystkiego od pakowania prezentów, przez dekorowanie razem z X domu, oglądanie Świątecznych filmów (chyba wyczerpałam wszystkie możliwe Świąteczne filmy na Netflix’ie). Każdy dzień znaczył dla mnie bardzo wiele i czułam się naprawdę szczęśliwa.
Właściwie, jak wyłączyłam się na Święta, tak do samego Sylwestra trwałam w tym stanie.
Nowy Rok, nowa ja? No nie do końca, choć zależy od kontekstu. U mnie seria dużych zmian i energetycznego kopa do działania zaczęły się z początkiem grudnia. Czy mam cele na Nowy Rok? Oczywiście! Nie jest to jednak efekt wcześniej wspomnianego sloganu, ale tego że mam potrzebę zmian, mam potrzebę rozwijania się, pracy nad sobą i dbania o siebie i najbliższych. Tak. Nie chcę by mój świat kończył się na mnie. Właściwie nigdy nie potrafiłam w ten sposób myśleć. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi i chcę dawać im coś od siebie.
Pomimo tego, że walczyć o swoje cele i stawiać co raz to nowe powinniśmy cały czas, to 1 stycznia jest dla wszystkich jak powiew świeżego powierza. Punkt startowy, nowy początek. Dodaje siłę do działania, pozwala z czystym sumieniem zacząć od nowa i nie odwracać się za siebie. To chwila kiedy możesz wszystkie swoje myśli zapisać na czystej kartce, kiedy możesz podsumować czas który był Ci już dany i to jak go wykorzystałaś.
Tak sobie myślę, że czasem jeden impuls wystarczy by przełamać strach przed podjęciem decyzji. U mnie tak było. Długo nosiłam w sobie pragnienie zmiany, długo rozmyślałam czy to nie głupie – stawiać wszystko na jedna kartę, rzucić to co od dłuższego czasu zamiast dawać satysfakcję przysparza stresu, nerwów i powoduje, że rano coraz mniej chce mi się wstawać.. To tylko praca – pomyślisz – może i tak ale dla mnie to  był duży krok naprzód. Udowodnienie sobie, że potrafię dużo i muszę uwierzyć, że tak faktycznie jest. Uświadomienie sobie, że to ja decyduję o swoim życiu – nikt inny.
.
.
.
Podsumowując, choć jesienne miesiące były dla mnie dość trudne i pełne dylematów, końcówka roku wszystko mi wynagrodziła. Jestem dziś na każdej płaszczyźnie życia szczęśliwa! Wiesz, naprawdę ważne jest to żebyś żyła świadomie. Nie ma nic gorszego niż życie pod czyjeś dyktando, robienie czegoś czego się nie lubi, narzekanie na każdy dzień. Szkoda życia na takie rzeczy, bo choćbyś nie czuła się spełniona tylko w jednej płaszczyźnie życia, to ona będzie rzutowała na całą resztę.
Niech cały ten rok Kochani będzie dla Was pełen motywacji, siły i odwagi do sięgania po to czego pragniecie! Miejcie cele i konsekwentnie je zdobywajcie – przecież to jest Wasze życie! Kto jak nie Wy?

Start typing and press Enter to search