Jak się zrelaksować i nie zwariować.

Ale się ostatnio zakręciłam! Serio – mam wrażenie, że wpadłam w błędne koło – non stop myśli plątały mi się w głowie: muszę to, powinnam tamto, chcę jeszcze z tym zdążyć. Problem w tym, że w pewnym momencie po prostu organizm zaczyna się buntować. Nadmiar stresu i brak odpowiedniej regeneracji, relaksu skutki może mieć nieprzyjemne. U mnie poza bólami i napięciem mięśni, było rozdrażnienie, przemęczenie, bóle głowy i znaczne osłabienie odporności przez co łapałam pierwsze lepsze przeziębienie. Takich objawów już nie można lekceważyć.. Pomyślałam więc, że jeśli i Ty miewasz takie problemy, podzielę się z Tobą moimi sposobami jak sobie z tym wszystkim poradzić.

Znajduję chwilę dla siebie.
Bez żadnych wyrzutów. Czas, w którym liczę się ja, moje maseczki, pazurki, malowidła i inne. Jeżeli chcę gdzieś wyjść, pojechać czy coś zobaczyć – nie katuję się za to myślami, że mogłabym zrobić „coś pożytecznego” zamiast odpoczywać.

Piję kubek zielonej herbaty lub ulubionej kawy.
To też ważny ‚rytuał’, który często praktykuję by się zrelaksować. Najlepiej z kostką czekolady lub zbożowym batonikiem. Najczęściej do tego otwieram książkę, ulubioną gazetę lub przeglądam blogi. Sprawdzam co w trawie piszczy zaglądając na serwisy informacyjne. Na parę chwil totalnie się relaksuję i stawiam na ciekawą lekturę i gorący napój.

Spaceruję.. dłuugo spaceruję.
Uwielbiam to. Jedna z najbardziej relaksujących czynności to właśnie długie dotleniające spacery, najlepiej w lesie lub jakiejś pięknej (także miejskiej) scenerii. Najlepsze spacery są z X. Wtedy mogę też dużo rozmawiać, a i to jest dla mnie wielką przyjemnością.

Jestem aktywna – po prostu ćwiczę.
To znany sposób na zrelaksowanie, ale nie każdy go wykorzystuje. Ja mimo iż kiedyś kompletnie nie lubiłam ćwiczyć, teraz znajduję w tym dziką radość i satysfakcję. Wystarczy mi skrawek podłogi, mata, woda i ulubiony filmik na YT – mogę wylewać z siebie siódme poty z uśmiechem na twarzy.

Piszę. Głównie dla Was/do Was.
Mam swój kąt, swojego „złomusia” czyt. laptopa i kubek kawy i tyle wystarczy mi aby w przypływie inspiracji, a tej dookoła mnie mnóstwo, naskrobać jakiś tekst.

Przytulam.
Przytulanie odstresowuje. Kiedy po ciężkim dniu wtulę się w X, to jakby cały stres, zmęczenie, nerwy, nakręcenie – odpływają. Po prostu jest dobrze. Podobno bez przytulania człowiek umiera. Myślę, że to prawda. Bliskość drugiej osoby jest wręcz wpisana w naszą naturę. Nie zapominajmy o tym, by dużo przytulać!

 

Biorę gorący prysznic i dobrze śpię.
Czasem najlepiej po prostu dobrze się wyspać. Gorąca kąpiel wyciszy przed snem, który zbawiennie potrafi wpłynąć na nasze samopoczucie. Pamiętaj – jeżeli chodzisz wściekła jak osa – dobrze się wyśpij 😃

A Wy jak się relaksujecie?

Start typing and press Enter to search