Jak skutecznie motywować się we wrześniu?

Idzie jesień, właściwie to pomyka i zbliża się w tempie błyskawicznym. Dużo chmur, trochę deszczu i już najchętniej wskoczyłabyś pod kocyk z kubkiem herbaty? Też tak mam. Zmiana pogodowa i świadomość, że lato odchodzi w niepamięć też potrafi tak na mnie działać. Jak w takich okolicznościach nie stracić motywacji do treningów, zdrowej aktywności? Jak przy tym nie poddać się jesiennej chandrze?
Mam dla Ciebie kilka wskazówek, które być może nie będą łagodnie głaskały Cię po głowie, ale porządnie zmotywują do działania. Gotowa?

Po pierwsze – nie traktuj treningu jak najbardziej przykrego obowiązku dnia!
Bardzo wiele zależy od naszego nastawienia. Jeżeli odkąd wstaniesz rano masz w głowie myśl, że musisz jeszcze dzisiaj mimo paskudnej pogody odbębnić trening, to lepiej daj sobie spokój i wypij tę gorącą czekoladę, przynajmniej humor będziesz miała dobry. Wszystko zależy od tego jak się nastawisz. Nie nakręcaj się bez sensu negatywnie, bo gwarantuję Ci, że nic konstruktywnego i dobrego dla Ciebie z tego nie wyniknie. Zamiast tego, po prostu pomyśl że chcesz zrobić trening. Brzmi inaczej? Kluczem do zmotywowania się kiedy okoliczności są raczej średnio motywujące jest pozytywne myślenie. Poza tym pamiętaj, że robisz to dla siebie, a skoro tak to chyba warto, prawda? Poza tym, niech obok treningu będzie też chwila przyjemności w postaci relaksującej kąpieli po nim 🙂

Po drugie – ćwiczenia to dobry sposób na rozgrzanie organizmu i poprawę humoru!
Dla mnie najgorszym momentem przy ćwiczeniach w porze jesienno-zimowej jest samo przebranie się w krótki strój sportowy. Szorty i koszulka w momencie gdy jest mi zimno to dla mnie jakiś koszmar. Ale po pięciu minutach rozgrzewki jest już dobrze i nagle zaczyna się „chcieć” . Natomiast po treningu jeszcze długo jest mi baaardzo ciepło no i poprawa humoru jest ogromna. Endorfiny po solidnym treningu to lepsza opcja niż tabliczka czekolady!

Poniżej propozycje dla ćwiczeń w domu z fitnesskami z YT, które bardzo sobie cenię. Ćwiczę z nimi często, bo ich zestawy treningowe dają w kość, ale są bardzo przemyślane i mi odpowiadają.

http://youtu.be/Dly61D8WcLk – Monika Kołakowska

https://youtu.be/Dly61D8WcLk – Mel B

https://www.youtube.com/watch?v=MG69sFM1UIw– XHIT Daily

https://www.youtube.com/watch?v=raQh-D6V8iU  – Gym Break

Po trzecie – nie ćwicz „na chwilę”.

Myślę, że największym demotywatorem jest to, że często ćwiczymy „żeby schudnąć do Sylwestra”, „do wakacji”. A mi podoba się robienie formy „na lata”, a nie „do lata”. Robię to bo szanuję swój organizm. Jeżeli zdasz sobie sprawę dlaczego to robisz, nie poddasz się tak łatwo.

Po czwarte – myśl o tym co będzie potem.
Wizualizuj sobie jak będziesz czuła się następnym razem gdy będziesz musiała włożyć kobiecą sukienkę, obcisłe dżinsy czy cokolwiek co jasno pokaże czy dbasz o swoje ciało czy nie. Przypominaj sobie też jaki był powód tego, że w ogóle zaczęłaś ćwiczyć. Przecież coś Cię już raz zmotywowało! Może wcale nie chodzi o nadprogramowe kilogramy ale o zdrowie, poprawę jędrności skóry czy choćby doskonalenie swojej silnej woli?

Ile razy zdarzało Ci się mówić: od jutra, od poniedziałku itp.? Potraktuj samą siebie poważnie i zacznij dzisiaj niezależnie od pogody czy samopoczucia. Polubisz samą siebie, bo będziesz dla siebie wiarygodna! Poza tym, czy kiedykolwiek gdy już zrobiłaś trening to żałowałaś tego? Nie! Bo wykonałaś kawał dobrej roboty. Dlatego warto – bo jedyne co ryzykujesz to to, że będziesz z siebie dumna.

Po piąte – zrób sobie harmonogram.
Miałam czas gdy kompletnie nie czułam motywacji. Byłam zmęczona, zestresowana, kompletnie nie chciało mi się myśleć o jakimkolwiek treningu, a juz na pewno go wykonać.. Wtedy chcąc wrócić do formy postanowiłam rozpisać w kalendarzu dni treningowe i widełki czasowe poświęcone na ćwiczenia. Na początek na spokojnie, nie przesadzając z częstotliwością i intensywnością. Potem wróciłam „do normy”. Do dziś jeżeli wiem, że tydzień będzie dla mnie trudny i pracowity bardziej niż zawsze – robię sobie harmonogram. Wtedy już psychicznie nastawiam się na wysiłek fizyczny i co lepsze nie mam wyrzutów w dni nietreningowe – przecież wszystko wg planu 🙂

Jeżeli przeraża Cię wychylanie nosa za drzwi w deszczowe dni, mam dla Ciebie świetną wiadomość! Możesz ćwiczyć w domu! Ja robię tak od ponad roku i uwierz mi, że każdy trening wyciska ze mnie siódme poty. Wszystko zależy od tego jaka jesteś. Jeżeli motywuje Cie grupa – śmiało dołącz do jakichś zajęć. Jeżeli jak ja jesteś raczej indywidualistką w tej kwestii możesz trenować w domu. Może będzie dla Ciebie motywujące dołączenie do grup fitness na FB?

Otaczaj się motywację. Polub strony fitnessek, Dołączaj do wydarzeń sportowych, podejmuj wyzwania, możesz nawet naoglądać się zdjęć na Pinterest jeżeli to popchnie Cię do działania. Myślę, że jeżeli będziesz otaczała się pozytywnymi ludźmi, takimi którzy nawet jeżeli mają inne cele i wartości to są zdeterminowani – będą motywować i zachęcać także Ciebie.

Pamiętaj Kochana, chcieć to móc. Możesz szukać wymówki (nie pierwszy raz), a możesz dać się porwać i zacząć pracować nad sobą. Na zachętę dodam, że tak naprawdę dopiero gdy zaczęłam pracować nad swoim ciałem, bez względu na efekty (były, nie były itp.) pozbyłam się kompleksów na jego punkcie. Dla mnie sama myśl o tym jest dużym motywatorem.

Powodzenia!

Start typing and press Enter to search