Moje wakacje w Chorwacji – czyli co warto zobaczyć, gdzie zjeść i co mnie zachwyciło.

Po ponad tygodniowej nieobecności, wracam z głową pełną jeszcze wspomnień ze słonecznej i niewyobrażalnie gorącej Chorwacji. Co warto zobaczyć i z jakich atrakcji turystycznych skorzystać? Gdzie można smacznie zjeść w okolicy Makarskiej Riviery?

Zacznę od pierwszej i najważniejszej rzeczy – podróży. Co prawda jechaliśmy samochodem i jest to pewne udogodnienie, ponieważ na miejscu nie musieliśmy korzystać z wynajętego auta, ale wróciliśmy z przeświadczeniem, że kolejna podróż będzie jednak samolotem. Koszty są porównywalne, a komfort podróży, czas poświęcony na drogę i zmęczenie po niemal 16 godzinach ciągłej jazdy skłaniają do przemyśleń i próbowania różnych opcji. Ale spróbowaliśmy i już wiemy co dla nas będzie wygodniejsze.

Podgora – miejsce w którym się zatrzymaliśmy to typowo turystyczna mała mieścina na wybrzeżu tuż obok Makarskiej. Widoki przepiękne, woda lazurowa i w ogóle ma się wrażenie, że plaże i morze są bardzo czyste. Zachody słońca niepowtarzalne. Uliczki niesamowicie kręte i strome, podjazdy dla prawdziwych kaskaderów 😀

To co na mnie zrobiło ogromne wrażenie i spowodowało, że zakochałam się w tym miejscu to rosnące na drzewach (dosłownie wszędzie) figi, pomarańcze, granaty, kiwi i inne owoce, które w naszym klimacie dostępne są niestety tylko w marketach – tam, na wyciągnięcie ręki.


W kwestii noclegu, bardzo opłacalne i komfortowe jest wynajęcie apartamentu – ceny są liczone od apartamentu, a nie od osoby. Mieszkańcy wręcz wychodzą na ulice i poszukują do swoich domów turystów. Masz wówczas wybór w temacie wyżywienia w podróży – stołujesz się „na mieście” lub we własnym zakresie.

Co do samej kuchni właśnie, to jeżeli zdecydujesz się na gotowanie możesz tanio i bez problemu zaopatrzyć się w świeże ryby, owoce i warzywa. Jeśli jednak chcesz spróbować dań w restauracjach to polecam Konobę (jest zarówno w Podgorze jak i w innych miejscowościach). Dania są bardzo smaczne, a ceny niewiele wyższe niż za dobry obiad w Polsce, obsługa przynajmniej nam trafiła się przemiła i pomocna.

Miejscowi polecają w Podgorze również Roko – w menu ryby, owoce morza, ale także mięsa lub Portobello z typowo włoską kuchnią, ale wartą spróbowania nawet w Chorwacji.

Co do atrakcji turystycznych bardzo dużym powodzeniem cieszą się rejsy na pobliskie wyspy. Popularne są te na Korculę oraz Brać (Bol) i Hvar. My zdecydowaliśmy się popłynąć właśnie na Brać i Hvar i to nie „zwykłym” statkiem, ale roztańczonym Makarskim Jadranem. Od wejścia na pokład do jego opuszczenia trwa jedna wielka zabawa przy hitach disco, pop i całym przekroju innych przebojów z każdego kraju (włącznie z polskimi ‚jesteś szalona’, ‚czarne oczy’ etc.). Na statku marynarze podają baaardzo smaczną grillowaną makrelę w ramach obiadu, częstują winem i lokalną Rakiją.


Sama wyspa jest przepiękna. Malownicze wąskie uliczki z bardzo charakterystyczną kamienną zabudową, ogrody z kolorową roślinnością, cała promenada biegnąca wzdłuż brzegu i orzeźwiające lody na każdym kroku. Klimat bardzo śródziemnomorski. Nad brzegiem Adriatyku jedna przy drugiej ustawione są łodzie od tych prostych rybackich (oczywiście obok nich rybacy sprzedawali świeżo złowione ryby), przez ‚wodną taksi’, aż po luksusowe jachty które też robiły niesamowite wrażenie na każdym z nas.
Przechodząc między domkami i kwaterami turystów trafiliśmy na targ warzyw, owoców, serów i miodu – gdzie sprzedawcy podbiegali wręcz i zachęcali do spróbowania ich towarów.

Z dostępnych i bardzo lubianych atrakcji są także tak zwane ‚parasole’. Możesz polecieć do 500 m wzwyż na spadochronie ‚ciągniętym’ przez motorówkę. Widoki nie do opisania. Ludzie pod Tobą i całe miasteczko są jak mróweczki. Widzisz tylko piękną lazurową taflę wody i potężne góry dookoła. Nad Tobą błękitne czyste niebo. Uczucie bycia przez kilka chwil tak wysoko nad otwartym głębokim Morzem Adriatyckim jest po prostu zapierające dech. Obawiałam się tego, że na takiej wysokości może strasznie wiać i nie będzie z tego przyjemności – ale wierzcie mi, że warto. Poza tym jest to dawka adrenaliny dla nowicjuszy w takich sportach. To naprawdę niesamowite wrażenia, które zapadną Ci w pamięci na długo, a przecież o to w wakacyjnych podróżach chodzi.

Pobyt w Chorwacji kojarzy mi się zarówno z czasem wyhamowania z codziennego pędu, jak i czasem kiedy mogłam poświęcić swoją uwagę bliskim, gdy wolno mi było na chwilę zapomnieć o codzienności i ponieść się wakacyjnemu luzowi – dosłownie. Odpoczynek od wszystkiego.

Kocham podróże i życzę sobie i wszystkim, by takich wspaniałych i pełnych wrażeń a jednocześnie relaksu wyjazdów było w jak najwięcej. Poznawanie ludzi, ich kultury i stylu codziennego życia i odkrywanie ich świata, smakowanie kuchni – to doświadczenia, które na zawsze będą nasze. Jest ogromna różnica w podejściu do codzienności, czas płynie w zupełnie innym tempie i rytmie. Inne są priorytety. Warto to wszystko poznać, by móc z innej perspektywy spojrzeć na swoje życie. Czerpać inspirację.. i może nawet trochę zatęsknić za swoim codziennym życiem, ulubionym kubkiem do kawy i najwygodniejszą w świecie poduszką z salonowej kanapy.

Tyle w skrócie Kochani – w razie pytań piszcie 🙂

Start typing and press Enter to search