W naszym środowisku, poza mniej lub bardziej usatysfakcjonowanymi osobami w związkach istnieje szerokie grono ludzi, którzy są sami. Obok tych, którzy świadomie z nikim nie zawiązują bliższych relacji- tak zwanych singli z wyboru, spotykamy samotnych, którzy jak twierdzą „nie mają szczęścia w miłości”. Często są to osoby, które choć pragną bliskości i więzi, nie mogą spotkać nikogo, kto by te pragnienia odwzajemnił. Dlaczego jedni spotykają swoje drugie połowy, zaś inni albo co rusz są ranieni poprzez wchodzenie w toksyczne i krótkotrwałe relacje, albo zwyczajnie nikt nie jest nimi dostatecznie zainteresowany?

Znana terapeutka, w jednym z wywiadów powiedziała, że osoba nie wzbudzająca w innych chęci i potrzeby zbliżenia się do nie i wejścia w głębszą relację, często jest zbyt skupiona na sobie. To skupienie niekoniecznie jest egocentryzmem, ale takim skoncentrowaniem na swoich wewnętrznych sprawach, że powoduje ono zamknięcie na drugiego człowieka. Nie ma płaszczyzny na której więź mogłaby powstać, bo skoro jest miejsce tylko na MOJE uczucia i na MOJE potrzeby, to jak ma się znaleźć przestrzeń dla czyichś i dla wspólnych ?
Może to faktycznie jest powód nieszczęścia tych wszystkich ludzi?

No bo sami pomyślcie, to jest trochę tak, jakby oni nie dostrzegali drugiego człowieka. Jaki możesz mieć obraz innych, jeżeli wciąż zamykasz się w czterech ścianach i nikogo do siebie tak naprawdę nie dopuszczasz. Niby jakiś tam głosik w środku podpowiada Ci, że chcesz się do kogoś zbliżyć, czujesz taką wewnętrzną potrzebę, jednocześnie Twoja zamknięta na kontakt i bliskość postawa, totalnie temu przeczy. Wysyłając takie sprzeczne informacje, nie masz co oczekiwać, że ktoś się w Twoim życiu pojawi. Napraw się najpierw.


Są jeszcze kobiety, w kalendarzu których rzadko zdarzają się luki, a myśli wciąż są na czymś skoncentrowane. Świetnie, że mają pasje, że się realizują. Naprawdę fantastycznie, ale jeżeli sądzisz, że tłum Twoich wielbicieli-potencjalnych partnerów będzie pokornie czekał aż go przyjmiesz, to nie łódź się, bo rzeczywistość może Cię rozczarować, z drugiej jednak strony skoro to jest Twój czas i chcesz go sobie poświęcić, to ciesz się z tego gdzie jesteś, a nie płacz, że jesteś tam sama.


Nie mogę pominąć przy tej okazji osób zbyt rozpamiętujących przeszłość. Trudne dzieciństwo, skrzywione relacje z rodzicami albo nie szukając aż tak daleko, związki które nie należały do udanych i pozostawiły po sobie na pamiątkę, parę trudnych do zakrycia blizn. To wszystko ma na nas ogromny wpływ i tak naprawdę, często nie zdajemy sobie jak bardzo potrafi oddziaływać na nasze decyzje i to w jaki sposób tworzymy swoją codzienność. Czy w takim razie, jesteś skazany na życie w pojedynkę? Nic z tych rzeczy! Nigdy nie wierz w to, że cokolwiek jest przesądzone. Jeżeli zdasz sobie sprawę co Cię blokuje lub odpycha innych, tylko od Ciebie będzie zależało jak dalej postąpisz.
Zostaw przeszłość za sobą i przebacz tym, którzy Cię zranili. Jak zostawisz to za sobą, przestaniesz się zamykać na innych.

Mówiąc o braku szczęścia w miłości, nie mam na myśli tylko osób samotnych. Piszę także o tych, które wchodzą w związki, ale te po krótkim czasie okazują się kompletną katastrofą. Chodzi mi teraz kobiety, które kochają za bardzo. Te, którym coraz bardziej zależy. Wiele z nich dla swojego partnera gotowych jest na poświęcenia i wyrzeczenia. Chuchają i dmuchają na partnera spełniając każdą jego zachciankę nim jeszcze zdąży o niej pomyśleć. Zapominają, że uległością i kreowaniem się na mamusię i służącą w jednym uzyskają efekt przeciwny i zamiast stworzyć z nim coś trwałego, tracą go.

I ostatnia, choć całkiem spora grupa, potrzebujących nie tyle partnera, co jego akceptacji. Nie zdających sobie sprawy, że tak naprawdę brakuje im zapewnienia, że są coś warte i akceptowane, że nie brakuje im niczego jako kobietom, czy po prostu jako osobom. Dlatego nie są w stanie poświęcić uwagi drugiemu człowiekowi. Nie mają miejsca dla niego w swoim życiu, choć wciąż są przekonane, że to właśnie jego im brakuje. I pomimo tego, że jedyne co przeszkadza, to nieświadomość własnej wartości, będą wchodziły w kolejne znajomości, które przez to na samym starcie będą miały trudniej, jeżeli w ogóle będzie dla nich szansa. ..

No właśnie, czy będzie szansa? Myślę, że tak. Ludzie każdego dnia udowadniają, że nie ma nic niemożliwego, a przecież nie mówimy o locie na księżyc. To wymaga pracy, głównie nad sobą. Potrzeba zajrzenia w głąb siebie, czasem przerobienia na nowo tego, czego najbardziej się boimy i o czym nie chcemy pamiętać. Cóż, nikt nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo, wręcz przeciwnie..

Ale mówią, że warto.

Recommended Posts