Kiedy niemowlę czegoś chce, coś je boli, coś odczuwa i chce Ci to przekazać – płacze. Gdy zaspokoisz jego potrzebę, zwrócisz na nie uwagę momentalnie przestaje. Tak niemowlę komunikuje swoje potrzeby. Niestety wielu z nas mimo upływu lat wciąż pozostaje na tym samym poziomie komunikacji. Nie nazywamy potrzeb, nie mówimy o nich – wyrzucamy z siebie bełkot zamiast rozmawiać. 
 
Czasem wydaje mi się, że problem naszej komunikacji leży głębiej. Żeby wyrazić potrzebę, najpierw trzeba ją rozpoznać i nazwać. Wiedzieć, że nie każda z nich będzie tak szlachetna jak chęć niesienia pomocy, ale żadna z nich nie jest czymś złym. Jeżeli wśród Twoich potrzeb rozpoznajesz chęć prestiżu, potrzeby seksualne, pragnienie przebywania i rozmowy z osobami prezentującymi określony styl życia, który Tobie odpowiada, potrzebę bycia w czymś profesjonalistą czy potrzebę odnalezienia swojej pasji lub jakiekolwiek inne – nazwij je. Nie bój się do nich przed sobą przyznać. Kiedy to zrobisz, jesteś o krok dalej w skutecznej komunikacji. 
 
Po Ci ona? Jest potrzebna w Twoim związku czy relacjach z bliskimi. Nie możesz oczekiwać, że druga osoba będzie Twoje potrzeby wspierała czy też je zaspokoi jeżeli tego nie zakomunikujesz. Koniec kropka. Ludzie nie są od domyślania się.
 
Jeden ze znajomych psychologów przytoczył przykład małżeństwa na terapii podczas której Żona zarzuciła Mężowi, że on nie rozumie i nie zaspokaja jej potrzeb. Ona chciałaby aby on ją częściej przytulał, pytał jak jej minął dzień albo czasem przygotował kolację gdy ona po powrocie z pracy pada ze zmęczenia na twarz. Na to zaskoczony Mąż odparł – „…ale Ty NIGDY mi o tym nie powiedziałaś”.
 
 

Wspaniałomyślność jest cudownym darem, ale nie możemy jej od kogoś oczekiwać.

Nie możemy zakładać, że ktoś się domyśli. Czy TY ZAWSZE się domyślasz?
Na wiele problemów w związkach czy w relacjach z drugim człowiekiem na każdej niemal płaszczyźnie, szczera i spokojna rozmowa wolna od oceniania jest prawdziwym i najlepszym remedium. Dlaczego więc tak niewielu z niego korzysta? 
 
No właśnie. Rozmowa i komunikowanie. Kiedy już nazwiesz potrzeby, czas na wypowiedzenie ich na głos. Mówienie o potrzebach to też coś nad czym praca często trwa długo. To też proces w którym obie strony chcą brać udział i są świadome. 
Czasem mam okazję obserwować, jak wiele jest związków w których jeden z partnerów jest otwarty i chce, a druga strona nie jest gotowa na taką otwartość. My na przestrzeni lat wszyscy bardzo się zmieniamy. Tym bardziej ulegają zmianie nasze potrzeby, pragnienia i marzenia. Bycie na bieżąco z potrzebami drugiej połowy jest bardzo ważne w kontekście budowania relacji. 
Dlatego nawet jeżeli otwartość jest Twoją trudnością ale Twój związek i jego dobro jest priorytetem, warto nad sobą pracować. Bardzo wierzę w to, że się da.
 
Tak samo jest w relacjach innych niż te intymne, związkowe. W rodzinie, z przyjaciółmi czy też w środowisku pracy – tak naprawdę zasady są bardzo zbliżone. Tu także właściwa komunikacja potrafi zdziałać cuda.
Powtarzając więc utarty ale prawdziwy slogan – warto rozmawiać 😉

Recommended Posts