Jako mała dziewczynka, marzyłam o tym aby pewnego dnia pojechać do Stanów. Odkąd zaczęłam oglądać amerykańskie produkcje, odkąd po raz pierwszy zapisałam się na zajęcia z jęz. angielskiego – podróż do USA stała się numerem jeden na liście moich marzeń. To niesamowite uczucie, kiedy coś co dla małej dziewczynki z małego miasta wydaje się tak odległe – teraz, po latach doświadczeń stanie się rzeczywistością!

I w tym miejscu ślę ogromne „dziękuję” mojemu ukochanemu, bez którego ta podróż nie nastąpiłaby tak szybko. Kochanie, spełniasz jedno z największych marzeń! <3

Zawsze odkładałam tę podróż na później, z czasem stała się już punktem na liście, do zwiedzenia „za jakiś czas” – aż tu nagle pewnego „normalnego” sierpniowego popołudnia P. oznajmia ni z tego ni z owego, że pod koniec września jedziemy do Stanów.. w pierwszej chwili sądziłam, że sobie żartuje.. ale jak to.. wizy, urlop, pozwolenia.. i to niby tak szybko? No i z jakiej niby racji?

Ano tak! Jedziemy, naszą „bazą” będzie piękne i słoneczne San Francisco w Californi, a stamtąd już będziemy odwiedzać te miejsca i miasta, które wybierzemy.
Wybieramy się na targi TechCrunch – jedne z największych targów poświęconych innowacjom i nowym technologiom na świecie – koniecznie zrobię relację na blogu z tego wydarzenia, bo uwierzcie – będzie niesamowite!

Nasze przygotowania zaczęliśmy od ubiegania się o wizę. I tutaj, choć spodziewałam się długiego i trudnego procesu – poszło dość gładko.

Na początku trzeba na stronie ambasady wypełnić formularz (chyba to był najdłuższy etap, bo pytania jakie się pojawiają bywają dość szczegółowe – najbardziej zabawne były te o ilość byłych małżonków lub o to, czy nie wybieram się za granicę w celach popełnienia przestępstwa 🙂 Później już jest łatwiej – dokonuje się opłaty wizowej, tworzy specjalny profil na stronie ambasady i po zaksięgowaniu wpłaty – umawia się wizytę w ambasadzie.

To co może przerazić – to ilośc różnych linków, które trzeba otworzyć by przebrnąć przez proces.
Bardzo ważne jest wydrukowanie: potwierdzenia umówienia wizyty, potwierdzenia złożenia wniosku, zabranie również paszportu (aktualnego i poprzednich). Z takim kompletem można ruszać na wizytę do Stolicy.

Po przybyciu pod ambasadę, wystarczy ustawić się w kolejce. Nie musicie martwić się, że Wasza wizyta jest za parę minut, kolejka na 20 osób i nie wiecie, o której dostaniecie się wreszcie „do okienka”.
Przed ambasadą, pracownik ambasady ustawia ludzi w kolejce i sprawdza potwierdzenia umówienia wizyty i podaje dalsze szczegóły. O wszystkim Was poinstruują, naprawdę nic strasznego 🙂

Nam całość wizyty zajęła około godziny (2 osoby). Całość procesu ubiegania się o wizę od złożenia wniosku do otrzymania paszportu z wizą – 2 tygodnie (od spotkania w ambasadzie w ciągu 4 dni otrzymaliśmy wizy).

Tak jak na początku obawiałam się samego procesu tak dziś wiem, że jedyna „trudność” to czasochłonność wypełniania formularzy i konieczność podróży do Warszawy.
Na szczęście przez najbliższe 10 lat nie będziemy musieli powtarzać tych czynności 🙂

Teraz przed nami inne wyzwania, o których napiszę wkrótce!

Buziaki,

E.

Recommended Posts